- Muszę się nad tym wszystkim zastanowić. Podjąć jakieś decyzje. Gdy uzyskiwałem swoją życiówkę byłem młodszy, zdrowszy i w lepszej formie. Teraz niestety w mojej kategorii można startować tylko w pchnięciu kulą, a ja jednak lepiej czuję się w oszczepie. Kolejny problem jest taki, że do mojej grupy dopuszczane są osoby zdrowsze niż ja i moje szanse maleją. To po prostu zawyża poziom niemożliwy do osiągnięcia dla mniej sprawnych zawodników- mówił rozczarowany wynikiem Paweł Piotrowski po konkursie pchnięcia kulą kat. F36.
Paweł zajął w nim 5 miejsce i jak stwierdził, jeśli nic się nie zmieni w jego dyscyplinie, wszystko na co go w przyszłości będzie stać, to miejsce w pierwszej dziesiątce światowej czołówki. Zwycięzcą konkurencji został Sebastian Dietz, który kilka razy poprawiał rekord paraolimpijski i zakończył konkurs pchnięciem na odległość 14.84.

IB